Skip links

Logo w pigułce

Logo w pigułce, czyli: Wskazówki dla początkujących projektantów i samowystarczalnych przedsiębiorców.

 

Ktoś kiedyś zapytał mnie jak zaprojektować logo. Zaskoczyło mnie to pytanie, jak również fakt, że zadał mi je inny grafik. Nie każdy grafik porusza się jednak po kreatywnym polu z łatwością, często poświęcając się czysto rzemieślniczym aspektom tego zawodu. I nie ma w tym nic złego – grafika to nie gałąź, lecz całe drzewo złożone z różnych gałązek, a każda z nich jest wartościowa. Co jednak jeśli chcemy przeskoczyć na inną – w tym przypadku projektowanie logo? Czy istnieje jakiś zbiór wytycznych? Cóż, wytycznych może nie, ale kilka wskazówek się znajdzie.

Po kolei

  1. Research
  2. Mapa myśli
  3. Szkice
  4. Projekt
  5. Poprawki

Przeprowadź research

Pracę trzeba zacząć od researchu. Sprawdź czym zajmuje się firma, do jakich klientów chce dotrzeć, dowiedz się jakie są wartości, które sobą reprezentuje. Przeanalizuj identyfikację konkurencji – w czym jest dobra i co możesz zaproponować lepszego?

Stwórz mapę myśli

Rozrysuj mapę skojarzeń, wypisz wszystko, co wiąże się z daną marką – od rzeczowników, po przymiotniki i czasowniki. Nie ograniczaj się. Dokonaj syntezy i wyciągnij z tego zbioru to, co najważniejsze, pamiętając o tym, co chcesz przekazać.

Szkicuj

Nie, nie musisz umieć rysować. Byłoby miło, ale poradzisz sobie bez tego. Wystarczy szkic. Ale nie kończ na jednym! Spójrz na mapę myśli, zastanów się, jakie elementy możesz ze sobą połączyć, jak zabawić się tym logo, jaki przekaz w nim ukryć. Jeśli nie masz weny, błyskotliwego pomysłu, rysuj mimo wszystko. Często dopiero podczas szkicowania wpada się na ideę, którą później można tylko dopracować.

Dobra rada: Korzystaj z notesów z kartkami w kropki. Pomogą w uchwyceniu proporcji i w przeciwieństwie do kartek w kratkę nie zaburzą odbioru szkicu.

Projektuj

Jeśli już wiesz, czego chcesz, przerzuć wszystko do programu. Pamiętaj o zasadach geometrii i proporcji. Rysuj na siatce. Czasem nawet na ekranie coś nie leży. Zrób sobie przerwę, poproś innego grafika albo kogoś niezależnego o spojrzenie na logo – może wychwyci coś, czego nie zauważyłeś? Wybierz odpowiedni font, sprawdź, jak koresponduje ze znakiem.

Poprawiaj

Nie wysyłaj klientowi czegoś, z czego nie jesteś zadowolony. Dobre logo wymaga czasu, nie robi się go w godzinę. A przynajmniej – rzadko kiedy tak jest. To w dużej mierze praca w głowie, nie w komputerze.

aleks dorohovich 26 unsplash


Cechy dobrego logo

Czytelne.

Logo musi się dobrze czytać w małym formacie. Weź pod uwagę, że może być nadrukowane na długopisie i wciąż musi być zrozumiałe. Dodatkowo: nie komplikuj go. Jeśli wymyśliłeś dwa zwracające na siebie elementy w znaku, jeden odrzuć. Im prościej, tym lepiej.

Zrozumiałe.

Fantastycznie, jeśli osoba która na nie spojrzy od razu zaczai, o co chodzi. Są marki, gdzie trudno przedstawić ich konkretną dziedzinę, ale powinny mieć one przynajmniej zrozumiały charakter.

Miło, jeśli pozostawia pole do popisu w kwestii pozostałych elementów identyfikacji. Jeśli element znaku da się użyć np. we wzorze na serwetki w branży gastronomicznej – to fantastycznie. Jeśli można go kreatywnie użyć w opakowaniu obuwia – też super. Projektując, myśl wprzód i pozostaw sobie dobrą przestrzeń do dalszej pracy nad projektowaniem marki.

nordwood themes 387855 unsplash


Pomysł

Na koniec o pomyśle.

Dla mnie pomysł to najważniejszy element. Sama obrałam sobie taki kierunek w projektowaniu i do tego zachęcam innych projektantów. Bo można stworzyć logo, które jest ładne, ale nudne. To w sumie prościzna. Wybrać odpowiedni font i chociażby – zilustrować nazwę. Żadnego główkowania, ot obrazek z napisem. Marka nastawiona na zrównoważony rozwój – rysunek liścia. Dla bogatych pań? Liść narysowany płynną kreską i font szeryfowy albo script. Dla nowoczesnych Warszawiaków? Jedna grubość kreski, font bezszeryfowy, wszystko uproszczone. Proste. Ale może lepiej sprzedać coś błyskotliwego? Logo, które coś znaczy? Zachęcam do projektowania z głową i eksperymentowania. Zasad dobrze jest się trzymać, przynajmniej na początku. Potem można zacząć myśleć o ich rozsądnym łamaniu…

 

 

 

Leave a comment